Miliarder Udaje Popychacza Taczki, by Znaleźć Żonę

Dennis Uzor był miliarderem poszukującym prawdziwej miłości. Możesz się zastanawiać, dlaczego miliarder ubrał się w taki sposób i chodził ulicami Lagos jak zwykły człowiek.

Dennis doświadczył wielu złamanych serc przez kobiety-poszukiwaczki majątku — kobiety, które chciały go tylko dla tego, co posiadał i co mógł im dać.

Jego serce było wielokrotnie łamane przez kobiety, które kochał głęboko.

Pierwszą kobietą, która złamała mu serce, była jego matka, która opuściła go wraz z ojcem, gdy miał ledwie pięć lat.

Dorastał pod opieką cioci Rose, niani, którą jego ojciec zatrudnił dla niego.

Gdy Dennis osiągnął wiek, w którym mógł się ożenić, zakochiwał się w wilkach w owczej skórze — kobietach, które nosiły uczucia jak maskę.

Tą ostatnią kroplą była jego ostatnia dziewczyna, Zena, która zaaranżowała jego porwanie tylko po to, by wymusić na nim więcej pieniędzy.

Dennis miał dość i był wyczerpany. Postanowił, że nigdy więcej się nie ożeni — aż do momentu, gdy interweniowała ciocia Rose.

„Kochanie,” powiedziała cicho, trzymając go za ręce, „od dnia, w którym weszłam do tego domu, wypełniłeś pustkę dziecka w moim życiu.

Nie możesz rezygnować z miłości z powodu kilku kobiet, które nie zasługują na twoje serce. Miłość wciąż istnieje. Wszystko, co musisz zrobić, to jej poszukać.

„W mojej wiosce, Enugu, jest wiele pięknych i pracowitych kobiet.

Zabiorę cię tam, abyśmy mogli znaleźć kobietę, która pokocha cię za to, kim jesteś, a nie za to, co możesz dać.”

I tak Dennis i ciocia Rose wyruszyli do Enugu.

Dennis zaczął wykonywać proste prace jako popychacz taczki. Na początku było trudno. Nigdy w życiu nie wykonywał tak wymagającej pracy.

Każdej nocy, gdy ciocia Rose podawała mu jedzenie, pocieszała go, przypominając, że wszystko, co piękne, osiąga się dzięki ciężkiej pracy.

Każdego dnia spotykał w rynku różnych ludzi — niektórzy byli uprzejmi, inni wrogo nastawieni. Ale dzięki słowom otuchy cioci Rose wytrwał.

Dał sobie trzy miesiące. Jeśli nic się nie zmieni do tego czasu, wróci do swojego świata samotności.

Pewnego dnia jednak kobieta przykuła jego uwagę. Była jasna jak poranne słońce.

Co zaskakujące, miała siostrę bliźniaczkę, która wyglądała dokładnie tak samo, lecz była zupełnie inna z charakteru. Jedna była żywa i promienna. Druga była spokojna i łagodna.

Obsługiwała go w małej altance swojej matki, stawiając przed nim talerz ryżu jollof z ciepłym uśmiechem, podczas gdy jej matka rozdawała posiłki innym klientom.

Obserwował sposób, w jaki chodziła — pokorna, pełna gracji i przyziemna.

Ale jej siostra bliźniaczka obsługiwała tylko mężczyzn wyglądających na zamożnych.

Otwierała się przed nimi, a matka uśmiechała się do niej zachęcająco, ciągle krzycząc na Favor, pokorną bliźniaczkę.

Gdy Dennis zapłacił Favor, podziękowała mu tak uprzejmie, że poczuł dziwne uczucie w sercu.

Następnego dnia Dennis wrócił — ale tym razem podsłyszał, jak matka ganiła ją.

„Dlaczego jesteś taka bezużyteczna?” krzyknęła kobieta. „Czy jesteś lepsza od swojej siostry, która to robi? Dlaczego zawsze przynosisz mi wstyd i hańbę?”

Dennis stał oniemiały, patrząc na nie z zachwytem.

„Idź teraz do środka,” rozkazała matka.

„Nie, mamo, nie idę. Ten mężczyzna jest wystarczająco stary, by być moim ojcem,” protestowała Favor.

„Jesteś szalona!” krzyknęła matka. „Czy wygląda jak twój bezużyteczny ojciec?

Czy twój głupi ojciec może dać mi takie pieniądze?” powiedziała, machając w twarz Favor plikiem banknotów.

„Jeśli nadal będziesz się tak zachowywać, sprawię, że pożałujesz całego życia. Idź teraz do środka!” krzyknęła, rzucając się do niej.

Favor pobiegła w róg zamiast tego. Usiadła tam, płacząc gorzko.

Dennis był oszołomiony. Chciał podejść do niej i pocieszyć ją, ale nie mógł. Stał tam w milczeniu, ciężkim sercem.

Następnego dnia Dennis przybył do altany, ale nie zobaczył Favor — pokornej bliźniaczki.

Zamiast tego Flora siedziała na ławce naprzeciwko niego, żując gumę i skupiona na telefonie, całkowicie go ignorując.

Miały tę samą twarz, ale Flora zawsze była ubrana w ostrzejsze, bardziej rzucające się w oczy ubrania.

Dennis odchrząknął. „Potrzebuję talerza ryżu.”

Flora syknęła głośno i kontynuowała zabawę telefonem.

Wtedy weszła Favor z małym opatrunkiem na policzku. Uśmiechnęła się, widząc go.

„Kliencie, przyszedłeś dzisiaj. Co mam ci podać?”

Dennis zmarszczył brwi ze zmartwieniem. „Co się stało z twoją twarzą?” zapytał.

Favor delikatnie się uśmiechnęła i spojrzała na siostrę. „Upadłam.”

„Och, przepraszam bardzo,” powiedział szybko Dennis.

Favor skinęła głową, nadal się uśmiechając. „Co mam ci podać?” zapytała radośnie.

Po podaniu posiłku usiadła obok niego.

„Wygląda na to, że jesteś tu nowy,” powiedziała. „Chyba dopiero zaczęłam cię zauważać.”

Dennis uśmiechnął się. „Tak, właśnie się wprowadziłem do sąsiedztwa.”

Rozpromieniła się. „Tak myślałam. Jak ci się podoba nasze małe miasteczko?”

Zanim Dennis się zorientował, rozmawiali już długo. Była łatwa w rozmowie — łagodna i ciepła — i cieszył się każdym słowem.

Wkrótce weszła jej matka, a Favor podniosła się na równe nogi.

„Co robisz, siedząc tu i gadając, tracąc życie, gdy są talerze do umycia?” warknęła matka.

„Ale mamo, to ja obsługiwałam klientów. Flora nic nie zrobiła przez cały dzień,” odpowiedziała cicho Favor.

I wtedy matka odparła: „Czy jesteś do czegokolwiek przydatna w tym miejscu? Zanim otworzę oczy, idź i umyj te talerze, bezużyteczna dziewczyno!”

Następnie zwróciła się do Flory. „Kochanie, chodź. Mam coś dla ciebie.”

Matka i córka weszły do wewnętrznej części restauracji, zostawiając Favor stojącą w milczeniu.

Później tego wieczora Dennis i Favor spotkali się ponownie i długo rozmawiali.

Oboje cieszyli się swoim towarzystwem. Była pełna energii i życia, a Dennis wiedział głęboko w sercu, że znalazł swoją żonę.

Poprosił ją, by została jego dziewczyną, a ona chętnie się zgodziła.

Kilka dni później Dennis przybył do altany, by zobaczyć Favor, tylko po to, by znaleźć ją ciągniętą jak zwykłego przestępcę. Pobiegł do przodu, wyrwał ją z rąk matki i przyciągnął do siebie.

„Kim jesteś i jak śmiesz tu przychodzić?” krzyknęła Juliet gniewnie.

„Jestem Dennis, jej chłopak,” powiedział stanowczo.

Flora i jej matka wybuchnęły kpiącym śmiechem.

„Więc Favor — ze wszystkich mężczyzn o klasie i statusie, którzy tu przychodzą — wybrałaś biednego nicpońskiego, nikogo, kościelnego szczura,” szydziła Juliet. „Jesteś naprawdę przeklętą dziewczyną.”

Favor ciągle łkała, gdy Dennis prowadził ją dalej.

Gdy dotarli do domu, ciocia Rose przytuliła ją ciepło.

„Bardzo mi przykro, kochanie, za wszystko, przez co przeszłaś.”

Po tym, jak się uspokoili, Dennis przemówił pierwszy.

„Favor, kocham cię i nie mogę dłużej patrzeć, jak cierpisz z powodu własnej matki. Chcę się z tobą ożenić. Czy wyjdziesz za mnie?”

Favor spojrzała na ciocię Rose, która uśmiechnęła się i delikatnie skinęła głową. Łzy napłynęły jej do oczu, gdy skinęła głową na zgodę.

Razem poszli odwiedzić jej matkę.

Juliet patrzyła na nich, a jej oczy wypełniły się odrazą.

„Więc, Favor?” zawołała zimno. „Przyniosłaś tego czegoś tutaj jako męża.”

„To coś?” zapytała, wskazując na Dennisa z szyderczym wyrazem twarzy.

„Urodziłam was obie,” kontynuowała, wskazując na Favor, a potem na Florę, która siedziała obok z ironicznym uśmiechem.

„Zdałam sobie sprawę, że nie tylko odziedziczyłaś po bezużytecznym ojcu,” wypluła. „Zdałam sobie sprawę, że jesteś przeklętym dzieckiem.

Dzieckiem, które dostrzega dobre rzeczy i odrzuca je dla złych i zepsutych, jest złym dzieckiem.

„Twoja siostra ma do czynienia z mężczyznami z klasą i statusem, a ty wybrałaś popychacza taczki,” syknęła głośno.

Favor głęboko westchnęła. „Mamo, proszę. Przyszłam tylko poinformować cię,” powiedziała spokojnie.

„Dennis i ja rozmawialiśmy z wujkiem Joe o dacie prezentacji i umówiliśmy się na 14. przyszłego miesiąca.”

Juliet znów syknęła, a Flora przewróciła oczami.

„Widzisz tę katastrofę, którą chcesz na siebie sprowadzić — wiedz, że w chwili, gdy poślubisz tego głupca, przestajesz być częścią tej rodziny.”

„Wiem, mamo,” powiedziała Favor cicho, jej głos był spokojny mimo bólu w oczach.

W dniu prezentacji starsi siedzieli w salonie, podczas gdy Juliet i Flora zajęły swoje miejsca, gotowe do szyderstwa i śmiechu ze wszystkiego.

Favor pozostała sama w swoim pokoju, stojąc przy oknie, obserwując i czekając na przybycie Dennisa.

Jej serce biło szybko z lęku i nadziei. „A co jeśli mnie porzuci?” pomyślała.

Wszystko, czego pragnęła, to opuścić ten dom i rozpocząć nowe życie z nim.

Wkrótce w salonie wybuchł zgiełk, gdy Dennis wszedł, wyglądając na zamożnego i emanując klasą.

Starszyzna była zdezorientowana. Juliet zaniemówiła, próbując przetworzyć to, co się działo.

Favor, która widziała samochody, które go przywiozły, również wyszła, a jej twarz wypełniła się zdziwieniem.

Dennis i ciocia Rose stali ramię w ramię, gdy Dennis uśmiechnął się i przedstawił.

„Nazywam się Dennis Uzor. Jestem dyrektorem generalnym Prime Interior Decor.”

Szczęka Flory opadła, gdy natychmiast rozpoznała jego twarz.

„Dennis,” zawołała Favor, a szok malował się na jej twarzy.

Ciocia Rose uśmiechnęła się i przytuliła ją. „Nie masz się czym martwić, kochanie,” zapewniła ją łagodnie.

„Zacznijmy,” powiedział Dennis spokojnie.

Flora szybko odciągnęła matkę na tyły domu.

„Mamo, co się dzieje?” wyszeptała pilnie.

Juliet stała tam oniemiała.

„To nie może się wydarzyć,” krzyknęła Flora. „To ja powinnam poślubić tego mężczyznę, nie Favor. To ja na niego zasługuję.”

„Uspokój się,” wyszeptała matka, pochylając się bliżej. „Mam plan.”

Tradycyjne wesele zostało wyznaczone na tydzień później.

W nocy przed tradycyjnym weselem Flora i Juliet zakradły się do pokoju Favor i ją związały.

Zaniesiono ją do głębokiego lasu pośrodku niczego i tam porzucono.

Następnego ranka rozpoczęły się przygotowania. Tancerze i artyści byli już w kostiumach. Flora miała na sobie suknię Favor, a matka uśmiechała się z poczuciem spełnienia.

Ich plan działał. Kiedy Favor w końcu wróci, nikt jej nie uwierzy.

Flora była ubrana w strój panny młodej, a Dennis i jego ludzie już czekali.

Gdy nadszedł czas, aby panna młoda wyszła, Flora wysunęła się z orszakiem dam asoebi.

Nikt nie mógł odróżnić Flory, ponieważ miała tę samą twarz co Favor.

Tylko ich matka i kilka spostrzegawczych osób wiedziało, że Favor miała pieprzyk za prawym uchem — pieprzyk odziedziczony po ojcu.

Starszyzna podała Florze kielich wina, a ona tańczyła radośnie w stronę, gdzie stał Dennis.

Gdy klękła, aby podać mu kielich wina, ranna Favor wbiegła na teren posiadłości, podążana blisko przez ubogiego, starszego myśliwego.

„To nie jest panna młoda!” krzyknęła Favor.

Goście krzyknęli ze zdziwienia, a ich oczy przeskakiwały z Flory na Favor. Zamieszanie przetoczyło się przez tłum.

„Co tu się dzieje?” zapytał Dennis, a jego głos był napięty.

„Dennis, to ja — Favor,” zawołała.

Dennis spojrzał na kobietę przebrana za jego pannę młodą, a potem na kobietę, która twierdziła, że jest jego panną młodą, próbując zrozumieć sytuację.

Myśliwy wysunął się do przodu.

„Znalazłem ją związaną w krzakach głęboko w lesie. Gdy ją rozwiązałem, powiedziała mi, że dzisiaj jest jej dzień ślubu, więc przybiegliśmy tutaj.”

Goście westchnęli.

Juliet pobiegła do przodu. „Nie zwracajcie na nią uwagi. To szalona kobieta,” krzyknęła. „Dennis, to jest twoja prawdziwa panna młoda,” powiedziała, mocno chwytając Florę za ramię.

Łzy spływały po policzkach Favor. Odwróciła głowę i odsunęła włosy.

„To jest pieprzyk, który odróżnia mnie od Flory,” powiedziała przez łzy.

Starszyzna westchnęła ze zdziwienia.

„Mamo, więc tak mnie nienawidzisz,” płakała Favor.

Dennis poczuł ostry ból w piersi. „Jak mogłaś zrobić coś takiego własnej córce?”

„Tak, jesteś złym dzieckiem,” splunęła Juliet. „Powinnam była wrzucić cię do złego lasu, gdzie należy twój rodzaj, w dniu, w którym cię urodziłam. Przeklęłam dzień, w którym cię urodziłam.”

Wkrótce przybyli policjanci. Flora została aresztowana za podszywanie się pod kogoś i uprowadzenie, a ich matka za uprowadzenie i napaść.

Gdy policja odciągała je, Juliet ciągle krzyczała i przeklinała Favor.

Dennis przytulił Favor, a łzy lały się z jej oczu.

Goście stali w niedowierzaniu, nie mogąc pojąć, jak matka może tak nienawidzić własnego dziecka — tylko dlatego, że wygląda jak jej ojciec.