Kiedy w rodzinie od dzieciństwa panuje kult jedzenia, bardzo trudno oprzeć się nawykom i nie ulec prowokacjom.
Jeśli odruchowo wpaja się człowiekowi, że przejadanie się jest normalne, a dobry lub zły nastrój należy „wspierać” porządną porcją lodów, to niewielu zdoła się zatrzymać i posłuchać głosu rozsądku.

W takiej atmosferze żyła mała Pauline Potter, w której rodzinie wszyscy mieli nadwagę, ale było to postrzegane jako norma i rodzina żyła całkiem szczęśliwie.
Jednak w dorosłym życiu, a zwłaszcza po porodzie, wszystko w życiu Pauline zaczęło się staczać, i postanowiła zawalczyć o siebie i o swoje życie.
W naszej genetyce są już całe pokolenia z nadmierną masą ciała.

Bardzo wyraźnym wspomnieniem z dzieciństwa jest nadmiar jedzenia w lodówce.
Mama zawsze zachęcała nas jedzeniem i samym jedzeniem — to było jak małe święto.
Mama, o ile pamiętam, ważyła około 180 kg, a tata jeszcze więcej — około 300 kg.

Było nas dużo — mam 8 braci i sióstr, i żadne z nich nigdy nie ważyło mniej niż 120 kg.
Tak po prostu zostaliśmy wychowani: jedzenie było bardzo przyjemnym rytuałem, a im więcej jedliśmy, tym lepiej się czuliśmy.
Pamiętam, że zawsze chciałam schudnąć, ale brakowało mi motywacji, bo byłam otoczona otyłymi ludźmi.
Kobieta, która ważyła 291 kg — Pauline Potter.

W 2011 roku cały świat dowiedział się o Pauline, bo wpadła na pomysł, by zgłosić się do Księgi Rekordów Guinnessa i rywalizować z innymi kandydatkami o tytuł „najcięższej żyjącej kobiety”.
Potter nie liczyła na szczęście i na to, że zostanie posiadaczką rekordu, ale ostatecznie wygrała rywalizację i od tamtej pory jej życie się zmieniło.
Zwróciła się do doktora Now po pomoc w odchudzaniu — w ten sposób zamierzała ustanowić nowy rekord i zostać pierwszą kobietą, która straciła najwięcej kilogramów spośród wszystkich żyjących ludzi.
Gdy rozpoczęła terapię odchudzającą, Pauline zrozumiała, że niezwykle trudno będzie jej zmienić nawyki żywieniowe, bo przez całe życie nie odmawiała sobie ulubionych smakołyków i stosowała krótkotrwałe diety, bez celu trwałej, rygorystycznej zmiany sposobu odżywiania w przyszłości.

-4
Na samym początku mojej drogi postanowiłam zwrócić się do organizatorów Księgi Rekordów Guinnessa po motywację, bo miałam dość bycia w tym rozmiarze, jak dziecko, które nie potrafi samo o siebie zadbać.
Wiedziałam, że zbliżam się do 300 kilogramów, więc chciałam podzielić się moim osobistym dramatem, żeby ludzie mogli mi pomóc.
I chciałam też schudnąć, aby mieć drugi rekord — jako pierwsza kobieta na świecie, która straciła kolosalną liczbę kilogramów.
I wiecie co?
Udało mi się!
Kobieta, która ważyła 291 kg — Pauline Potter.
Pauline nie była łatwą pacjentką pod względem charakteru i nawet fani programu TLC „My 600 Lb Life” niezbyt lubili Amerykankę, ponieważ często kłóciła się z uwielbianym przez wszystkich doktorem Now.
Jego „dieta 1200 kalorii” była przez rekordzistkę Guinnessa odbierana po prostu jako „głodówka”, więc zawsze ostro krytykowała schemat działania słynnego dietetyka-chirurga.
W końcu pulchna kobieta pogodziła się z tym i postanowiła zaufać lekarzowi, po czym jej waga zaczęła systematycznie spadać.
Przyznała też, że kiedy stała się popularna, ale jeszcze nie rozpoczęła terapii odchudzającej, jej były mąż postanowił wrócić do rodziny i dzięki rozpalonej na nowo namiętności Amerykanka zaczęła chudnąć.
-7
Mój były mąż spojrzał na mnie inaczej, kiedy dowiedział się o Księdze Rekordów Guinnessa.
Wtedy od trzech lat nie byłam w żadnym związku, więc jego uwaga sprawiła mi przyjemność.
Ale rozumiecie, przy takiej wadze byłam praktycznie unieruchomiona, więc mój mąż przejął inicjatywę w sypialni.
Tak przy okazji, moje łóżko jest dodatkowo wzmocnione.
W trakcie spalałam 500 kalorii.
To najlepsze ćwiczenie na odchudzanie, które chce się wykonywać.
Chociaż przy mojej wadze nie mogłam nosić ładnej bielizny, zamiast tego używałam pięknej peleryny.
Kobieta, która ważyła 291 kg — Pauline Potter.
Ogromnie cieszę się z rezultatu Pauline.
Okazała się bardzo zdeterminowana i przez 10 lat zmieniła swoje nawyki żywieniowe, aby osiągnąć tak niesamowitą sylwetkę.
Kiedy pacjent zwraca się do mnie po pomoc, przede wszystkim oceniam jego wiarę w siebie i w ostateczny cel pozbycia się nadwagi.
Bypass żołądkowy nie powinien być postrzegany jako panaceum, a po operacji nie należy oczekiwać szybkich rezultatów.
To raczej narzędzie, które dodatkowo pomaga w redukcji masy ciała, ale wynik zależy od działań człowieka na tej drodze.
Dietetyk-chirurg dr Now.
Po osiągnięciu progu wagi kwalifikującego do bypassu żołądkowego przeszła operację i zaczęła tracić jeszcze więcej kilogramów.
Jej świadomość się zmieniła: przestała uważać jedzenie za sens życia i w ciągu 10 lat schudła więcej niż inni uczestnicy programu TLC.
W 2019 roku miała już za sobą spadek masy o 235 kg i napisała w mediach społecznościowych, że nie trzeba chudnąć bardziej — teraz wystarczy utrzymać osiągnięty rezultat.







